Fundusze Europejskie
Opcje dostępności Włącz powiększenie czcionki Włącz wysoki kontrast Włącz lektora
Wyszukiwarka Mapa strony
  1. Z Bogiem w dłoni

Z Bogiem w dłoni

Z Bogiem w dłoni

We wrześniu biskup tarnowski Wiktor Skworc zwrócił się do proboszczów i Parafialnych Rad Duszpasterskich o wytypowanie kandydatów, którzy po uprzednim przygotowaniu podejmą służbę jako świeccy, nadzwyczajni szafarze Eucharystii. Zgłoszono 500 mężczyzn. Kilka dni temu, 27 listopada zakończył się krótki, lecz intensywny kurs dla przyszłych szafarzy. O osobach, które podjęły się tej posługi oraz tym, jak odbierają ją pozostali wierni pisze Grzegorz Brożek na łamach Tarnowskiego Gościa Niedzielnego.

Przez kolejnych sześć sobót w Tarnowie i Nowym Sączu mężczyźni przygotowywali się do podjęcia nowego zadania. Zgodnie z wolą Ordynariusza Tarnowskiego ich głównym zadaniem będzie zanoszenie Komunii świętej tym, którzy w niedzielę nie mogą uczestniczyć w Mszy św. w kościele, ale czynią to korzystając z telewizyjnej czy radiowej transmisji. Posługa świeckich szafarzy budzi jednak w niektórych wiernych wiele - raczej niepotrzebnych - obaw.

Mądrzejsi od Ojca Świętego

Marianna Janusz z Tarnowa korzystała już z posługi świeckiego szafarza. Nie była zaskoczona kiedy to właśnie świecki przyniósł Pana Jezusa do jej domu. "Nie miałam żadnych oporów dlatego, że wcześniej korzystałam z posługi szafarza w kościele, a poza tym znam człowieka, i wiem, że jest godny pełnienia tej posługi" - przyznaje M. Janusz. Natomiast lekko sceptyczne nastawienie nie jest obce jej znajomym. "Niektórzy nie przyjmują do wiadomości tego, że tak może być, że świecki, a nie ksiądz może udzielić Komunii Świętej" - przyznaje pani Marianna. Kiedy jej znajoma "krzywi się" na taką możliwość pani Janusz odpowiada krótkim: "Czy ty chcesz być mądrzejsza od Ojca Świętego i całego Kościoła?". Sceptycznie i z pewnym niepokojem odnoszą się do świeckich szafarzy nie tylko ludzie starsi, przywiązani do dotychczasowej sytuacji. "Kiedy dyskutowaliśmy tę sprawę na Radzie Duszpasterskiej to - o dziwo - ludzie stosunkowo młodzi mieli wątpliwości co do posługi świeckich szafarzy i tego, czy zostaną oni zaakceptowani. Wtedy zapytałem: Jeżeli ktoś z nas byłby odizolowany swą choroba od świata to czy nie byłoby wielką radością, gdyby ktoś, choćby świecki mógł raz w tygodniu przynieść Pana Jezusa?" - opowiada ks. Stanisław Bilski, proboszcz tarnowskiej parafii pw. MB Fatimskiej i św. Józefa.

Nadzwyczajny nie znaczy zwykły

Właśnie tę perspektywę trzeba widzieć spoglądając na posługę świeckich szafarzy. Ich służba ma charakter nadzwyczajny. Co to oznacza? "Świeccy są nadzwyczajnymi szafarzami w odróżnieniu od kapłanów, którzy są zwykłymi szafarzami. Nadzwyczajny szafarz nie jest od zastępowania księży w ich posłudze, ale jest ustanowiony do pomocy w przypadkach, w których ta pomoc jest niezbędna. Trzeba pamiętać, że kapłani w wielu przypadkach nie potrzebują pomocy w udzielaniu Komunii Świętej" - tłumaczy ks. Wojciech Rzemiński, który wraz z ks. dr Bolesławem Margańskim prowadził kurs dla przyszłych szafarzy. To proboszczowie, kierowani troską o duchowe dobro wiernych, decydują o tym, kiedy taka pomoc świeckich będzie im niezbędnie potrzebna. Już dziś szafarzy można zauważyć w kościołach, kiedy pomagają rozdawać Komunię Świętą zwłaszcza w czasie największych świąt czy odpustów. Najistotniejszą pomocą świeccy szafarze będą dla chorych w domach.

Szczebel rozwoju parafii

W Koszycach Wielkich, parafii, którą zawiaduje ks. Kazimierz Bonarek od 13 lat posługę świeckich szafarzy pełni dwóch panów: Zbigniew Jankowski i Stanisław Kania. To, że przy pierwszej okazji zgłosił ich na kurs dla szafarzy ks. Bonarek tłumaczy rozwojem życia eucharystycznego w parafii. "Postawiliśmy na tworzenie grup, wspólnot, które byłyby gruntem rozwoju świadomości eklezjalnej, pogłębienia życia modlitewnego i sakramentalnego" - mówi ks. Kazimierz. Prowadziło to wielu świeckich do pełnego zaangażowania się w życie i służbę wspólnocie parafialnej. Podjęcie posługi szafarzy przez Jankowskiego i Kanię było zatem konsekwencją duchowego wzrostu parafii objawiającego się ogromną liczbą wiernych przystępujących na każdej Mszy św. do Komunii świętej. Były zatem w tym także względy praktyczne. Szafarze w Koszycach do dziś pomagają przede wszystkim w kościele. Niebawem jednak pójdą do chorych. "Jest fizyczną niemożliwością, aby w niedziele do chorych szli kapłani" - uważa ks. Bonarek. W jego parafii z ambony zostało skierowane do wszystkich zaproszenie: ci, którzy chcą aby w niedzielę pojawił się w domu szafarz z Komunią świętą niech tylko to zgłoszą. W pierwsze piątki kapłani z Koszyc Wielkich odwiedzają 25 osób. Spodziewają się, że - przynajmniej na początku - chorych, których będą odwiedzać szafarze będzie mniej. Dopóki ludzie się nie przyzwyczają.

Potrzeba dziecięcego zaufania

Dla chorych w domach posługa świeckich szafarzy, choć wielu zapewne jeszcze będzie musiała się z tym oswoić, to wielkie błogosławieństwo. Dla samych szafarzy też. Bowiem sprawowanie tej posługi to droga ich osobistego wzrostu duchowego, uświęcenia. "Z chwilą jak zostałem szafarzem zwiększyło się jeszcze bardziej moje umiłowanie Eucharystii. Także mojej parafii. Kiedyś mogłem we Mszy św. uczestniczyć w dowolnym kościele. Dziś mam głębokie przekonanie, że moje miejsce jest przy ołtarzu mojego parafialnego kościoła" - przyznaje Stanisław Kania z parafii Koszyce Wielkie. Dla Zbigniewa Jankowskiego, udzielanie Komunii Świętej to każdorazowo, od 13 lat wielkie i głębokie doświadczenie. "Czasem trudno opanować drżenie rąk. Przychodzi moment pełnej świadomości że jako człowiek niedoskonały idzie się z Bogiem w ręku do innych ludzi - wyznaje Z. Jankowski - szczególnie wyjątkowo przezywam udzielanie Komunii dzieciom. One kiedy podchodzą otwierają usta i patrzą w oczy. Dla mnie to znak ich niewinności i zaufania w chwili, kiedy Bóg do nich przychodzi". Na nasze zaufanie liczy, nie tylko od dzieci, "armia" prawie 500 nowych szafarzy.

W specjalnym słowie biskup tarnowski Wiktor Skworc podziękował tym świeckim, którzy podjęli się pełnienia służby rozdawania Komunii świętej. Do chorych i ich rodzin zaapelował, aby "ułatwili nadzwyczajnym szafarzom wypełnianie tej zaszczytnej posługi, pełnionej w imieniu Kościoła, wobec tych, którzy w doświadczeniu choroby, cierpienia, samotności bardzo potrzebują duchowego wsparcia i częstego zjednoczenia z Chrystusem w Komunii Świętej".

Grzegorz Brożek

Świeckim, nadzwyczajnym szafarzem Komunii Świętej może zostać mężczyzna w wieku od 35 do 65 roku życia. Powinien odznaczać się nieskazitelnym życiem moralnym, pobożnością oraz poważaniem wśród duchowieństwa i wiernych. Kandydat powinien też mieć przynajmniej średnie wykształcenie oraz odznaczać się znajomością prawd teologicznych, zwłaszcza tych dotyczących Eucharystii, liturgii i Kościoła.

Źródło: Tarnowski Gość Niedzielny

We wrześniu biskup tarnowski Wiktor Skworc zwrócił się do proboszczów i Parafialnych Rad Duszpasterskich o wytypowanie kandydatów, którzy po uprzednim przygotowaniu podejmą służbę jako świeccy, nadzwyczajni szafarze Eucharystii. Zgłoszono 500 mężczyzn. Kilka dni temu, 27 listopada zakończył się krótki, lecz intensywny kurs dla przyszłych szafarzy. O osobach, które podjęły się tej posługi oraz tym, jak odbierają ją pozostali wierni pisze Grzegorz Brożek na łamach Tarnowskiego Gościa Niedzielnego. Przez kolejnych sześć sobót w Tarnowie i Nowym Sączu mężczyźni przygotowywali się do podjęcia nowego zadania. Zgodnie z wolą Ordynariusza Tarnowskiego ich głównym zadaniem będzie zanoszenie Komunii świętej tym, którzy w niedzielę nie mogą uczestniczyć w Mszy św. w kościele, ale czynią to korzystając z telewizyjnej czy radiowej transmisji. Posługa świeckich szafarzy budzi jednak w niektórych wiernych wiele - raczej niepotrzebnych - obaw. Mądrzejsi od Ojca Świętego Marianna Janusz z Tarnowa korzystała już z posługi świeckiego szafarza. Nie była zaskoczona kiedy to właśnie świecki przyniósł Pana Jezusa do jej domu. "Nie miałam żadnych oporów dlatego, że wcześniej korzystałam z posługi szafarza w kościele, a poza tym znam człowieka, i wiem, że jest godny pełnienia tej posługi" - przyznaje M. Janusz. Natomiast lekko sceptyczne nastawienie nie jest obce jej znajomym. "Niektórzy nie przyjmują do wiadomości tego, że tak może być, że świecki, a nie ksiądz może udzielić Komunii Świętej" - przyznaje pani Marianna. Kiedy jej znajoma "krzywi się" na taką możliwość pani Janusz odpowiada krótkim: "Czy ty chcesz być mądrzejsza od Ojca Świętego i całego Kościoła?". Sceptycznie i z pewnym niepokojem odnoszą się do świeckich szafarzy nie tylko ludzie starsi, przywiązani do dotychczasowej sytuacji. "Kiedy dyskutowaliśmy tę sprawę na Radzie Duszpasterskiej to - o dziwo - ludzie stosunkowo młodzi mieli wątpliwości co do posługi świeckich szafarzy i tego, czy zostaną oni zaakceptowani. Wtedy zapytałem: Jeżeli ktoś z nas byłby odizolowany swą choroba od świata to czy nie byłoby wielką radością, gdyby ktoś, choćby świecki mógł raz w tygodniu przynieść Pana Jezusa?" - opowiada ks. Stanisław Bilski, proboszcz tarnowskiej parafii pw. MB Fatimskiej i św. Józefa. Nadzwyczajny nie znaczy zwykły Właśnie tę perspektywę trzeba widzieć spoglądając na posługę świeckich szafarzy. Ich służba ma charakter nadzwyczajny. Co to oznacza? "Świeccy są nadzwyczajnymi szafarzami w odróżnieniu od kapłanów, którzy są zwykłymi szafarzami. Nadzwyczajny szafarz nie jest od zastępowania księży w ich posłudze, ale jest ustanowiony do pomocy w przypadkach, w których ta pomoc jest niezbędna. Trzeba pamiętać, że kapłani w wielu przypadkach nie potrzebują pomocy w udzielaniu Komunii Świętej" - tłumaczy ks. Wojciech Rzemiński, który wraz z ks. dr Bolesławem Margańskim prowadził kurs dla przyszłych szafarzy. To proboszczowie, kierowani troską o duchowe dobro wiernych, decydują o tym, kiedy taka pomoc świeckich będzie im niezbędnie potrzebna. Już dziś szafarzy można zauważyć w kościołach, kiedy pomagają rozdawać Komunię Świętą zwłaszcza w czasie największych świąt czy odpustów. Najistotniejszą pomocą świeccy szafarze będą dla chorych w domach. Szczebel rozwoju parafii W Koszycach Wielkich, parafii, którą zawiaduje ks. Kazimierz Bonarek od 13 lat posługę świeckich szafarzy pełni dwóch panów: Zbigniew Jankowski i Stanisław Kania. To, że przy pierwszej okazji zgłosił ich na kurs dla szafarzy ks. Bonarek tłumaczy rozwojem życia eucharystycznego w parafii. "Postawiliśmy na tworzenie grup, wspólnot, które byłyby gruntem rozwoju świadomości eklezjalnej, pogłębienia życia modlitewnego i sakramentalnego" - mówi ks. Kazimierz. Prowadziło to wielu świeckich do pełnego zaangażowania się w życie i służbę wspólnocie parafialnej. Podjęcie posługi szafarzy przez Jankowskiego i Kanię było zatem konsekwencją duchowego wzrostu parafii objawiającego się ogromną liczbą wiernych przystępujących na każdej Mszy św. do Komunii świętej. Były zatem w tym także względy praktyczne. Szafarze w Koszycach do dziś pomagają przede wszystkim w kościele. Niebawem jednak pójdą do chorych. "Jest fizyczną niemożliwością, aby w niedziele do chorych szli kapłani" - uważa ks. Bonarek. W jego parafii z ambony zostało skierowane do wszystkich zaproszenie: ci, którzy chcą aby w niedzielę pojawił się w domu szafarz z Komunią świętą niech tylko to zgłoszą. W pierwsze piątki kapłani z Koszyc Wielkich odwiedzają 25 osób. Spodziewają się, że - przynajmniej na początku - chorych, których będą odwiedzać szafarze będzie mniej. Dopóki ludzie się nie przyzwyczają. Potrzeba dziecięcego zaufania Dla chorych w domach posługa świeckich szafarzy, choć wielu zapewne jeszcze będzie musiała się z tym oswoić, to wielkie błogosławieństwo. Dla samych szafarzy też. Bowiem sprawowanie tej posługi to droga ich osobistego wzrostu duchowego, uświęcenia. "Z chwilą jak zostałem szafarzem zwiększyło się jeszcze bardziej moje umiłowanie Eucharystii. Także mojej parafii. Kiedyś mogłem we Mszy św. uczestniczyć w dowolnym kościele. Dziś mam głębokie przekonanie, że moje miejsce jest przy ołtarzu mojego parafialnego kościoła" - przyznaje Stanisław Kania z parafii Koszyce Wielkie. Dla Zbigniewa Jankowskiego, udzielanie Komunii Świętej to każdorazowo, od 13 lat wielkie i głębokie doświadczenie. "Czasem trudno opanować drżenie rąk. Przychodzi moment pełnej świadomości że jako człowiek niedoskonały idzie się z Bogiem w ręku do innych ludzi - wyznaje Z. Jankowski - szczególnie wyjątkowo przezywam udzielanie Komunii dzieciom. One kiedy podchodzą otwierają usta i patrzą w oczy. Dla mnie to znak ich niewinności i zaufania w chwili, kiedy Bóg do nich przychodzi". Na nasze zaufanie liczy, nie tylko od dzieci, "armia" prawie 500 nowych szafarzy. W specjalnym słowie biskup tarnowski Wiktor Skworc podziękował tym świeckim, którzy podjęli się pełnienia służby rozdawania Komunii świętej. Do chorych i ich rodzin zaapelował, aby "ułatwili nadzwyczajnym szafarzom wypełnianie tej zaszczytnej posługi, pełnionej w imieniu Kościoła, wobec tych, którzy w doświadczeniu choroby, cierpienia, samotności bardzo potrzebują duchowego wsparcia i częstego zjednoczenia z Chrystusem w Komunii Świętej". Grzegorz Brożek Świeckim, nadzwyczajnym szafarzem Komunii Świętej może zostać mężczyzna w wieku od 35 do 65 roku życia. Powinien odznaczać się nieskazitelnym życiem moralnym, pobożnością oraz poważaniem wśród duchowieństwa i wiernych. Kandydat powinien też mieć przynajmniej średnie wykształcenie oraz odznaczać się znajomością prawd teologicznych, zwłaszcza tych dotyczących Eucharystii, liturgii i Kościoła. Źródło: Tarnowski Gość Niedzielny